Adam Kleiner
To artykuł dla nauczyciela lub dla zdolnego ucznia, którego nie satysfakcjonuje poznana definicja prawdopodobieństwa. Zawiera też nietypowe ujęcie zagadnienia niezależności zdarzeń, komentarze o prawdopodobieństwie warunkowym i o niektórych zadaniach z „losowo wybraną liczbą”.
Zwykle podaje się definicję prawdopodobieństwa opierającą się na hipotetycznym powtarzaniu danego doświadczenia nieskończenie wiele razy (definicja von Misesa). Jest oczywiste, że taka definicja nie da się zastosować w praktyce, choć może być teoretycznie poprawna. A uczeń nie otrzymuje aparatu, pozwalającego na stosowanie tej definicji w sposób pośredni, dlatego odnosi wrażenie, że pojęcie prawdopodobieństwa jest wciąż niezdefiniowane. Proponuję więc poniższe ujęcie, które nie stwarza złudzeń, wzorowane na definicji Kołmogorowa. Zaczynamy od pojęcia nieco abstrakcyjnego – dowolnej miary, która po unormowaniu do jedynki staje się prawdopodobieństwem. To, jak określić tę miarę, nie jest częścią matematyki, ale umiejętnością, której wymagamy od ucznia na równi z radzeniem sobie z zadaniami z treścią. Tę umiejętność
uczeń posiądzie przez przerobienie wielu przykładów doświadczeń losowych i dopasowanie do nich poprawnie dobranej przestrzeni probabilistycznej i prawdopodobieństwa (definicje niżej).