niedziela, 15 czerwca 2014

Debata w Gazecie Wyborczej

12 czerwca, w siedzibie Gazety Wyborczej odbyła się debata na temat matematyki. Poniżej przedstawiany kilka refleksji Wacka Zawadowskiego na ten temat:

Niestety debata była nieciekawa, zdominowana przez Prof. Kolczyk-Gruszczyńską. Krótko streszczając był nacisk na edukację w środowisku kulturalnie ubogim, aby „dbać” o najsłabszych. Świadomość tego, że nasza szkolna matematyka powstawała 200 lat temu i nie pasuje do pozaszkolnego świata była minimalna.
Dobre rady ze strony Pani Neuropsychologa nie przekładały się na praktyczne postępowanie. Ale powszechna była zgoda na to, że źle kształcimy nauczycieli matematyki, a wzorcem dla młodych nauczycieli jak postępować dzisiaj w szkole  jest to, czego doświadczyli sami jak byli mali. Właśnie to, a nie wykłady i seminaria z pedagogiki i psychologii. O narzekaniach na biurokrację oświatową już nawet nie wspominam.
Wspomniano o pozytywnej roli różnych konkursów i olimpiad, ale bez świadomości tego, że zakres tematyczny tych konkursów jest zdominowany przez tematykę matematyczną starego stylu, nie pasującą do TIC
Wyartykułowany był wielki niepokój ze strony rodziców obecnych na sali o rozwój matematyczny ich dzieci. Byli bardzo zaniepokojeni.
Były komentarze w stosunku do wyników w PISA i innych porównań międzynarodowych. Komentarze w sprawie podstawy programowej i egzaminów przypominały spór o to co ważniejsze jajko, czy kura.
Nie było dobrego zrozumienia, że styl PISA to jest matematyka jako język, w przeciwieństwie do tego, co jest w polskich szkołach: matematyka jako mocno przetrzebiona lista algorytmów i procedur dopasowanych do tradycyjnych egzaminów.
Nie było nawiązania do wywiadu Pacewicza z Wilsonem, opublikowanego 8-9 lipca 2011 w GW, a więc 3 lata temu. Warto by było to odgrzebać.


Relacja organizatorów

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza